piątek, 4 sierpnia 2017

Pijalnia czekolady, M. Pelczar. Korczyna




Jeśli będziecie w te wakacje zwiedzać piękne miasto Krosno, zamek kamieniec w Odrzykoniu lub Rezerwat Prządki koniecznie zajedźcie na rynek w miasteczku Korczyna i wstąpcie do Pijalni Czekolady. To niewielkie miasteczko położone kilka zaledwie kilometrów od Krosna słynęło w czasach PRL z fabryki przetworów owocowo-warzywnych, a dziś staje się regionalną stolicą czekolady. 




Oprócz wspaniałej czekolady pitnej, można zjeść lody i kupić kilka czekoladowych wyrobów, oczywiście wyrabianych na miejscu. Do kupienia  na przykład czekolada z płatkami prawdziwego złota oraz czekoladowe narzędzia (świetny, słodki prezent dla każdego mężczyzny). Wspaniałe miejsce, nie tylko dla małych wielbicieli czekolady. 





Pijalnia urządzona jest tak, że niemal na naszych oczach dokonują się procesy przemiału kakaowego ziarna, mieszanie składników, konszownie i wszystko to co stwarza, że czekolada jest pyszna, lśniąca i nie można się jej oprzeć.






wtorek, 11 lipca 2017

Podkarpacka Historia numer wkakcyjny 2017



Zapraszam do lektury wakacyjnego numeru "Podkarpackiej Historii" i moich najnowszych artykułów. Rym razem "Psy na salonach" i "Prawdziwe konfitury".





środa, 14 czerwca 2017

Alt Fürstenberg z dekoracją Rose






Od kilu lat kompletuje, po sztuce, serwis Alt Fürstenberg z dekoracją Rose. Kupuję go spokojnie, „bez ciśnienia”, że musze mieć od razu wszystko. Pojedyncze elementy znajduję przeważnie na giełdach staroci. Do tej pory zebrałam dwie filiżanki do kawy, mlecznik, cukiernicę, wazon, talerzyk deserowy i świecznik. To już całkiem zgrabny zestaw tet-a-tet (dla dwojga). Zaznaczam, że świecznik nie pochodzi z serwisu Alt Fürstenberg, ale też wyprodukowany został w fabryce Fürstenberg i ma dekorację Rose.


Serwis Alt Fürstenberg produkowany jest od 1750 roku, został zaprojektowany w panującym wówczas stylu rokoko. Jego forma nawiązuje w oczywisty sposób do wyrobów Miśnieńskich (szczególnie dekoracja cukiernicy) – pamiętajmy, że nie było wówczas czegoś takiego jak zastrzeżenie znaku towarowego, manufaktury porcelany kopiowały się bezlitośnie, podstępnie wykradały sobie technologie a najważniejszy był gust i zadowolenie kupujących. 
Dekoracja Rose również naśladuje słynną dekorację miśnieńską zwaną Meissen Roses (Miśnieńskie Róże). Motyw różowej róży, o wielu płatkach, zwanej stulistną, po raz pierwszy pojawił się na porcelanie w okresie Biedermeieru (1815-1848) i był typowy dla tego stylu. Róże takie zdobiły biżuterię, tkaniny, hafty i wiele przedmiotów codziennego użytku.



Elementy serwisu dekorowane są za pomocą nadruku z kalki (róże), jedynie uchwyty cukiernic i dzbanków malowane są ręcznie. Kalka nie razi jednak przy czystej bieli masy, idealnych proporcjach i perfekcji wykonania każdego elementu. Złocenia nakładane są ręcznie.




Jeszcze słów kilka o fabryce Fürstenberg. Uruchomił ją w 1747 w miejscowości Fürstenberg nad rzeką Wezerą książę Karol I Brunszwicki. Początki były skromne – naczynia biskwitowe (z nieszkliwionej porcelany), na których książę kazał wypalać niebieską literą F. Co tu dużo mówić, marzenie księcia o fabryce porcelany było piękne, nie zadbał on jednak o fachowców, więc wyroby były pośledniej jakości. Dopiero w roku 1753 sprowadzony z Höchst dyrektor tamtejszej manufaktury Johann Benckgraff, wraz z malarzem J. Zeschingiem i modelarzem J.S. Feilnerem uruchomili w krótkim czasie prawdziwą, profesjonalną produkcję. Niestety zaraz potem wybuchła wojna siedmioletnia, która zahamowała rozwój wytwórni. Dlatego najlepszy okres fabryki w Fürstenbergu przypadł na lata 1770-1790. Wzorów naczyń i dekoracji dostarczał duży zbiór miedziorytów z biblioteki księcia. Podpatrywano również wzory innych wytwórni. Szalenie popularne stały się produkowane tu porcelanowe wazy i półmiski. Wytwarzano też serwisy, głównie na potrzeby dworu.
Za czasów Napoleona, gdy Dolna Saksonia znalazła się w granicach francuskiego imperium, manufaktura awansowała na cesarską. To wtedy zaczęto produkować filiżanki do gorącej czekolady i znany do dziś serwis Melos w stylu empire – uszka filiżanek nie były przyklejane, ale wyciągane z porcelanowej masy za pomocą specjalnych szczypców. 

Serwis Melos w stylu empire (cesarstwa)

Fabryka bez większych strat przeszła kolejne historyczne zawieruchy. Od roku 1888 jest spółką akcyjną. Na początku XX wieku porcelaną Fürstenberg zainteresował się słynny Tiffany – sprowadzał ją do swoich sklepów w Ameryce. Potem dla Fürstenberga zaczął projektować znany niemiecki projektant Bauhausu Wilhelm Wagenfeld. W 1934 roku zaproponował serwis Form 639, „krok milowy w historii porcelanowego wzornictwa”, jak rozpisywały się ówczesne gazety. Opinia publiczna była zdziwiona, że piękne może znaczyć krystalicznie białe, bez najmniejszego nawet ornamentu. Maksymalnie uproszczone kształty najpierw zaskoczyły minimalizmem, potem zaczęto stawiać je za wzór. 

Form 639
Fürstenberg poszedł za ciosem i nawet dziś od czasu do czasu prosi o pomoc znanych projektantów. Na przykład Włoch Carlo Dal Bianco przygotował kolekcję z motywem koptyjskiego krzyża. Rewolucją stały się też projekty braci Sieger, np. kubki do picia szampana (Sip of Gold) albo turkusowy serwis Emperor’s Garden czy talerze w popartowych kolorach. Mimo tych ekstrawaganckich propozycji dziś najlepiej sprzedaje się klasyczny serwis Fürstin Goldring - kremowy ze złotym szlaczkiem (wzór z roku 1953, kolekcjonuje go z zamiłowaniem moja siostra, jest równie piękny jak mój). Ale znajdziemy też w ofercie też kubki do café latte, wazony, zegary kominkowe a nawet spinki do mankietów. Co roku do produkcji wchodzą nowe wzory i przedmioty.

Serwis Furstin Goldring
Obok fabryki znajduje się Muzeum Porcelany. Zobaczyć tu można m.in. największy wazon, jaki kiedykolwiek powstał oraz konia stającego dęba – symbol Saksonii.  Wystawa w muzeum podzielona jest na epoki. Manufaktura z każdej produkuje do dziś po jednym wzorze. Z okresu rokoka jest to właśnie mój Alt Fürsteberg, choć wszytko co „uzbierałam” powstało już w XX wieku. Szkoda.     




poniedziałek, 12 czerwca 2017

Lampka. Reaktywacja




Na wiosnę kupiłam "na starociach" porcelanowy korpus lampki nocnej. Stał niepozornie w kłębowisku różnych dziwnych przedmiotów, zwrócił jednak moją uwagę bo nawet z daleka widać było, że przedmiot jest ręcznie malowany. Na początku sądziłam, że to porcelanowa puszka do herbaty, ale kiedy sprzedawca podał mi przedmiot do ręki i okazało się że że pokrywka jest zespolona z całością a z boku jest mała dziurka, w sam raz na kabel, wiedziałam już, że to korpus do lampki. 



Na spodzie widnieje też sygnatura, ewidentnie pokazująca, ze to wyrób francuski, a dekoracja nie pozostawia  wątpliwości, że jest ręcznie zrobiona. Na dwóch stronach lampki znajdują się w okrągłych rezerwach malunki wykonane en grisaille - czyli w tonacji szarości, która ma na celu sprawić, ze zdają się być to wypukłe reliefy. Na jednej stronie jest bukiecik róż na drugiej pejzaż z zamkiem. 
Wystarczyła wizyta w sklepie elektrycznym, trochę pracy (oczywiście pomógł mi mój kochany domowy elektryk) i efekt jest wspaniały!

Wizyta w sklepie elektrycznym, udało mi się oprócz porad technicznych dobrać doskonale pasujący abażurek.    
Trwają prace "elektryczne". Tu widać dokładnie pejzaż z zamkiem.




Już prawie gotowe...




środa, 7 czerwca 2017

Babka orzechowa






Wiem, że teraz jest czas na ciasta z sezonowymi owocami, ale spróbujcie proszę upiec tę niepozorną z na pierwszy rzut oka babkę, a nie pożałujecie, bo chowa się przed nią niejeden sernik na zimno z truskawkami. To ciasto lekkie, wykwintne w smaku i mogące wytrzymać bez lodówki dłużej niż inne. Brakuje wam w nim lata? Wystarczy dodać gałkę waniliowych lodów i owocową dekorację i mamy pyszny sezonowy deser. Smacznego!

Babka orzechowa

190 g mąki
110 g orzechów mielonych
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Margaryna Kasia
2 łyżki kakao
½ szkl cukru kryształu
½ szkl. cukru pudru
Aromat waniliowy (albo cukier waniliowy, albo i to i to)


W rondelku stop margarynę. Białka oddziel od żółtek. Białka ubij na sztywną masę z odrobiną soli. W drugiej misce ubij na jasno żółtka z oboma cukrami i cukrem waniliowym. Dodaj mąkę, proszek, kakao, wlej przestudzoną margarynę i zmiksuj. Następnie wsyp orzechy, aromat waniliowy, ubite białka i delikatnie wymieszaj. Ciasto ma być dość gęste.





Piecz w formie babkowej (najlepiej z kominkiem) w 180 stopniach Celsjusza najlepiej na termoobiegu przez co najmniej 50 minut. Babka musi się dobrze wypiec.Wyjmij z piekarnika i jak troszkę ostygnie wyłóż na serwetę żeby się nie zaparzył. Można dać polewę.


wtorek, 23 maja 2017

Maria Sommerstraus - letni seriwis Rosenthal





Przenosiłam ostatnio część mojej porcelany do innego kredensu i ułożyłam w końcu w jednym miejscu wszystkie elementy rosenthalowskiego serwisu Maria z dekoracją Sommerstraus (letni bukiet). Mam ich niewiele, ale dopiero kiedy znalazły się wszystkie razem dostrzegłam ich urok. Na zdjęciach widać je w towarzystwie prawdziwego letniego bukietu, inspirowanego tym z nadruku porcelany. Wygląda to pięknie!



Ostatnim moim zakupem z dekoracją Sommerstraus był unikatowy, duży, litrowy dzbanek z sygnaturą z roku 1930 i dodatkowym znakiem: Modell von Ph. Rosenthal. Znak ten stosowany był do 1938 roku, kiedy to firma została skonfiskowana przez władze Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowym oznakowaniem jest sygnatura sklepu, w którym dzbanek znalazł się zaraz po opuszczeniu fabryki: Rosenlund Østerborg 88, telf 2123. Pierwszy raz spotkałam się z takim oznakowaniem porcelany. Bardzo mnie ono zaintrygowało. Rosenlund to miasto na południu Szwecji. Sklep znajdował się przy ulicy Østerborg 88. Szkoda, że telefon nieaktualny.





Maria to najbardziej popularny serwis firmy Rosenthal. Został zaprojektowany w 1916 roku. Twórcą wzoru był Filip Rosenthal, właściciel i założyciel wytwórni, który stworzył serwis w prezencie ślubnym dla swojej, o trzydzieści pięć lat młodszej żony, Marii Frank (późniejszej księżnej de Beurges). Skoro miał to być prezent ślubny, Filip do wykonania naczyń wybrał białą masę porcelanową, a bordiurę zdobiącą brzegi naczyń tworzy motyw owoców i kwiatów granatowca, które według tradycji są symbolem miłości i wierności małżeńskiej. Cechą charakterystyczną serwisu jest ośmiokątny kształt naczyń, którego inspiracją był wyprodukowany w 1815 roku srebrny zestaw do herbaty, kupiony przez Philipa Rosenthala podczas podróży po Anglii.



Maria jest najbardziej rozbudowanym serwisem w ofercie Rosenthala, a wersja z dekoracją Sommerstraus pojawiła się niemal równocześnie z wersją czysto białą (Biała Maria – Maria Weiss). Dlatego można dziś kupić, oczywiście na rynku wtórnym, bardzo wiele oryginalnych elementów tego zestawu – jak na przykład mój nietypowy litrowy dzbanek. Ostatnie sztuki Marii Sommerstraus „wyjechały” z fabryki w roku 2014, więc każdy fragment serwisu jest już przedmiotem kolekcjonerskim.

Letni bukiet to zestaw tzw. deutsche blumen (kwiatów niemieckich) – XVIII-wiecznej dekoracji inspirowanej wzornikami botanicznymi, która była jedną z pierwszych europejskich dekoracji niewzorowanych na dalekowschodnich wzorach (stosuje się ją w różnych odmianach do dziś). 



Przed wojną to właśnie Maria Sommerstraus a nie Biała Maria była najchętniej kupowanym w Niemczech prezentem ślubnym. Stosowano też podobną dekorację Herbststraus (jesienny bukiet) o nieco innej, zgaszonej tonacji i z innymi gatunkami kwiatów.

Maria Herbsstraus


Podczas stu lat produkcji powstało ponad 180 różnych elementów. W jego skład wchodzą podstawowe elementy (dzbanki, filiżanki, talerze, wazy, sosjerki, mleczniki, patery, półmiski, salaterki, wazony, świeczniki), ale w ofercie co pewien czas pojawiały się elementy, które pozwalały na prawidłowe serwowanie aktualnie najpopularniejszych potraw (jak np. półmisek do szparagów).

Dekoracja Sommerstraus, ze względu na swój historyczny charakter, była też stosowana na innych serwisach Rosenthala. Często towarzyszą jej paseczki złota. 
 
Dekoracja Sommerstraus na filiżance z serwisu Pompadour
Ostatnio widziałam na jednej z giełd staroci serwis wykonany do niemieckiej stołówki dla żołnierzy. Naczynia bardzo proste, masywne a na nich bukiety letnich kwiatów. Nie wiem, co przyświecało wykonawcom, może tęskniący od rodziny żołdak, miał poczuć się odrobinę jak w domu?



Więcej o porcelanie Rosenthal i serwisie Maria oraz jego sygnaturach przeczytacie w mojej książce „Porcelana Rosenthal. Przewodnik kolekcjonera”. Polecam, Do kupienia tu:

http://www.instytutksiazki.rzeszow.pl/ksiegarnia/karta,345,porcelana_rosenthal._przewodnik_kolekcjonera.html