sobota, 6 sierpnia 2016

Stare widelce



Znajoma przyniosła mi cztery, kupione w sklepie ze starociami, widelce. Nie prezentowały się spektakularnie, ale po bliższym przyglądnięciu się, stwierdziłam, że warto poświęcić im chwilę uwagi, bo każdy ma w sobie coś ciekawego. Chociaż nie jestem znawcą tematu podjęłam wyzwanie i postanowiłam coś więcej na ich temat się dowiedzieć. Po pierwsze zabrałam się do wyczyszczenia widelców płynem do srebra, by odzyskały blask – a jak to bywa przy dłuższym przebywaniu z przedmiotem zauważyłam kilka interesujących detali.


Wszystkie cztery widelce to angielskie wyroby XX-wieczne, jednak ich dekoracje i kształt mają głównie proweniencję XVIII-wieczną.




Trzy z nich o wyroby posrebrzane, ostatni jest wykonany ze stali nierdzewnej (pierwszy z lewej na pierwszym zdjęciu), może mniej szlachetnej, ale za to ma bardzo interesującą dekorację, nawiązującą do dekoracji perełkowej.  W tym przypadku „perełki poprzetykane są naprzemiennie motywem lilii – symbolem władzy królewskiej. Dekorację perełkową stosowano już w Anglii w poł. XVIII wieku, i to nie tylko na sztućcach, ale na innych wyrobach srebrnych, a także na porcelanie. Taki okrągły kształt zakończenia trzonka w kształcie kropli nazywa się zakończeniem staroangielskim 
.




Drugi widelec (na pierwszym zdjęciu) ma bardzo ciekawy trzonek, którego zakończenie nawiązuje do dekoracji „szczurzy ogon” – nazwa może niezbyt apetyczna, ale tak określają ją fachowcy. W prawdzie brakuje mu jeszcze pionowej, wymodelowanej plastycznie, wypukłej kreski, to jednak sam końcówka trzonka ma trochę cechy stylu nazwanego hanowerskim. Takie zakończenie trzonka wykształciło się na pocz. XVIII wieku. 



Ostatnie dwa widelce (para) wyprodukowano w jednej z najsłynniejszych angielskich wytwórni wyrobów metalowych i posrebrzanych Josepha Rodgersa, która została założona w Sheffield w 1682 roku. Ważne są tu punce, na których oprócz nazwy firmy, wybity jest równoramienny krzyż oraz sześcioramienna gwiazda – znaki fabryczne wytwórni. Takie właśnie, można zobaczyć na tym widelcu (przed czyszczeniem nie było ich dobrze widać).




Więcej o sztućcach, ich historii, rodzajach i przechowywaniu przeczytacie w moim wcześniejszym wpisie:

http://domtradycyjny.blogspot.com/2016/05/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none_17.html


Jeszcze kilka współczesnych porad:
Sztućce ze stali nierdzewnej - najpopularniejsze sztućce na rynku, wybierane przez 99% konsumentów. Wykonane ze stali nierdzewnej, zazwyczaj typu 18/10, czyli stali z 18% domieszką chromu i 10% niklu. Są bardzo odpornej na korozję, którą mogą wywołać artykuły spożywcze o odczynie kwaśnym. Domieszka chromu zwiększa odporność stali na wysokie temperatury, zatem korzystanie ze sztućców ze stali nierdzewnej w kuchni, nie powoduje żadnych negatywnych skutków, w tym degradacji materiałowej. Sztućce stalowe można myć w zmywarkach.
Sztućce srebrne i posrebrzane - różnią się między sobą tym, że te pierwsze wykonane są w całości ze srebra, natomiast te drugie ze stali, na którą naniesiono powłokę ze srebra. W przypadku korzystania ze zmywarki, sztućce posrebrzane należy wkładać do oddzielnego kosza. W przypadku mycia ręcznego, należy je wytrzeć suchą ściereczką. Wskazówki te pozwolą uniknąć lub ograniczyć procesy utleniania, na które srebro jest dosyć podatne. Do pielęgnacji sztućców srebrnych i posrebrzanych możemy stosować chusteczki nawilżone środkiem o działaniu antyoksydacyjnym.





czwartek, 28 lipca 2016

Domowa musztarda



Przygotowanie domowej musztardy jest nieprzyzwoicie proste - wystarczy zmiksować przygotowane składniki i gotowe. Potrzebujemy tylko ziaren gorczycy, ocet winny i kilka dodatków, które zawsze są w kuchni pod ręką.





Jak pisze w swoim „Leksykonie sztuki kulinarnej” Maciej Halbański: „musztarda jako przyprawa ma bardzo długą tradycję, która sięga I w. n.e. Jedni historycy podają jako „ojca” musztardy Piliniusza Starszego (23-79 r. n.e.), autora wielotomowej „Historia naturalis”, inni – rzymianina Kolumellę, który żył również w I w. n.e.”

Piliniusz Starszy


Pamiętajmy, że musztarda, ta najbardziej łagodna, to musztarda francuska, ta nieco bardziej ostrzejsza to stołowa, a najostrzejsza to sarepska (z odmiany gorczycy sarepskiej).

Reklama musztardy z francuskiego pisma L'Illustration z 1930 roku.


Do serwowania musztardy służy specjalne naczynko zwane musztardniczką. Jest to taka mini-wazka zespolona ze spodkiem i przykryta malutką przykryweczką. W zestawie powinna być też łyżeczka. Musztardniczki przeważnie wykonane są z porcelany, ale spotkać możemy też srebrne z wkładką ze szkła. Jeszcze na początku XX wieku takie naczynka były obowiązkowym elementem nakrycia stołu i wchodziły w skład każdego porcelanowego serwisu.

Musztardniczki z pocz. XX wieku ze zbiorów Muzeum Narodowego w Kielcach, fot z książki "Ceramika ćmielowska" Magdaleny Śniegulskiej-Gomuły.




Musztardę fabryczną zaczęto produkować pod koniec XIX wieku. W Polsce sklepowa musztarda zaczęła być bardzo popularna w 20-leciu międzywojennym. Okres między wojnami światowymi to czas wielu zmian, nie tylko obyczajowych, ale i na stołach. Kobiety coraz częściej podejmowały pracę zawodową, dlatego w sklepach zaczęły pojawiać się gotowe produkty ułatwiające prowadzenie kuchni, jak kostki rosołowe, proszki do pieczenia, gotowe budynie w proszku czy właśnie musztarda.

Reklama musztardy Stella zamieszczona w piśmie "Świat Kupiecki" z 1926 roku.


Dziś sytuacja się odwraca, chcemy wracać do tego, co domowe i naturalne. Zrobienie własnej musztardy może być doskonałym początkiem tej drogi.







Domowa musztarda


12 łyżek gorczycy (4 opakowania po 30 g., a jeśli chcesz mieś musztardę łagodniejszą użyj 6 łyżek gorczycy białej i 6 łyżek czarnej)

12 łyżek przegotowanej wody

12 łyżek octu winnego

4 łyżki oleju rzepakowego

Po szczypcie cukru i soli

Opcjonalnie: papryka mielona, miód, chrzan

Zalewamy gorczycę octem i wodą. Odstawiamy na noc, najlepiej w zamkniętym słoiczku, albo szczelnie przykrytej porcelanowej miseczce.

Na drugi dzień napęczniałą gorczycę miksujemy dokładnie z olejem i dodatkami. Jeżeli musztarda jest za gęsta, można dodać odrobinę chłodnej, przegotowanej wody.

Gotową musztardę przekładamy do wyparzonych słoiczków i trzymamy w lodówce. Najlepiej smakuje po kilku dniach, kiedy składniki dobrze się połączą.




Domowa musztarda



Przygotowanie domowej musztardy jest nieprzyzwoicie proste - wystarczy zmiksować przygotowane składniki i gotowe. Potrzebujemy tylko ziaren gorczycy, ocet winny i kilka dodatków, które zawsze są w kuchni pod ręką.





Jak pisze w swoim „Leksykonie sztuki kulinarnej” Maciej Halbański: „musztarda jako przyprawa ma bardzo długą tradycję, która sięga I w. n.e. Jedni historycy podają jako „ojca” musztardy Piliniusza Starszego (23-79 r. n.e.), autora wielotomowej „Historia naturalis”, inni – rzymianina Kolumellę, który żył również w I w. n.e.”

Piliniusz Starszy


Pamiętajmy, że musztarda, ta najbardziej łagodna, to musztarda francuska, ta nieco bardziej ostrzejsza to stołowa, a najostrzejsza to sarepska (z odmiany gorczycy sarepskiej).

Reklama musztardy z francuskiego pisma L'Illustration z 1930 roku.


Do serwowania musztardy służy specjalne naczynko zwane musztardniczką. Jest to taka mini-wazka zespolona ze spodkiem i przykryta malutką przykryweczką. W zestawie powinna być też łyżeczka. Musztardniczki przeważnie wykonane są z porcelany, ale spotkać możemy też srebrne z wkładką ze szkła. Jeszcze na początku XX wieku takie naczynka były obowiązkowym elementem nakrycia stołu i wchodziły w skład każdego porcelanowego serwisu.

Musztardniczki z pocz. XX wieku ze zbiorów Muzeum Narodowego w Kielcach, fot z książki "Ceramika ćmielowska" Magdaleny Śniegulskiej-Gomuły.




Musztardę fabryczną zaczęto produkować pod koniec XIX wieku. W Polsce sklepowa musztarda zaczęła być bardzo popularna w 20-leciu międzywojennym. Okres między wojnami światowymi to czas wielu zmian, nie tylko obyczajowych, ale i na stołach. Kobiety coraz częściej podejmowały pracę zawodową, dlatego w sklepach zaczęły pojawiać się gotowe produkty ułatwiające prowadzenie kuchni, jak kostki rosołowe, proszki do pieczenia, gotowe budynie w proszku czy właśnie musztarda.

Reklama musztardy Stella zamieszczona w piśmie "Świat Kupiecki" z 1926 roku.


Dziś sytuacja się odwraca, chcemy wracać do tego, co domowe i naturalne. Zrobienie własnej musztardy może być doskonałym początkiem tej drogi.







Domowa musztarda


12 łyżek gorczycy (4 opakowania po 30 g., a jeśli chcesz mieś musztardę łagodniejszą użyj 6 łyżek gorczycy białej i 6 łyżek czarnej)

12 łyżek przegotowanej wody

12 łyżek octu winnego

4 łyżki oleju rzepakowego

Po szczypcie cukru i soli

Opcjonalnie: papryka mielona, miód, chrzan

Zalewamy gorczycę octem i wodą. Odstawiamy na noc, najlepiej w zamkniętym słoiczku, albo szczelnie przykrytej porcelanowej miseczce.

Na drugi dzień napęczniałą gorczycę miksujemy dokładnie z olejem i dodatkami. Jeżeli musztarda jest za gęsta, można dodać odrobinę chłodnej, przegotowanej wody.

Gotową musztardę przekładamy do wyparzonych słoiczków i trzymamy w lodówce. Najlepiej smakuje po kilku dniach, kiedy składniki dobrze się połączą.