Zapraszam do lektury najnowszej "Podkarpackiej Historii". Polecam mój tekst o zapasach zimowych naszych babć.
wtorek, 12 września 2017
niedziela, 20 sierpnia 2017
Kaari Rosenthal, reklama Burda 1981
Szukając czegoś na przepastnym strychu cioci
Krzysi (a konkretnie zeszłorocznych orzechów na placek) natknęłam się na
ogromny stos starych, niemieckich pism z lat 70. I 80. zeszłego wieku.
Większość z nich to elegancka Constanza (nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle
się ukazywało) ale znalazłam też numery znanej nam do dziś Burdy. Pierwszy do rąk wzięłam numer z marca 1981
roku i od razu natrafiłam na reklamę mojego ukochanego Rosenthala. Oczywiście Burda
w Polsce ukazywała się jeszcze do lat 90. XX wieku po niemiecku, jedynie
czarno-biały dodatek z opisami wykonania znajdujących się w środku numeru
modeli wydawany był po polsku.
Postanowiłam więc przetłumaczyć niemiecki
tekst reklamy, bo jak mi się zdawało jest to reklama nowo wypuszczonego na
rynek serwisu, a ilość tekstu obiecywała że są tam jakieś konkretne informacje
(a jestem a na nie bardzo łasa). Wysłałam więc tekst do znajomej germanistki
Edyty Sowy (pozdrawiam ją serdecznie dziękuję po raz kolejny za przysługę) i
oto co mi przetłumaczyła:
„Rosenthal. Życie ze sztuką.
Fin Sarpaneva widzi sztukę i estetykę jako oczywiste składniki życia
codziennego. Cel jego pracy: stworzenie takich przedmiotów codziennego użytku,
które w równej mierze sprostają artystycznym i praktycznym kryteriom. Timo
Sarpaneva jest jednym z ponad 100 znanych artystów i projektantów, jak Henry
Moore czy Victor Vasarely, którzy współpracują z Rosenthalem.
Praca, której rezultaty Rosenthal spostrzega jako wkład do sztuki życia.
Jako oferta dla ludzi, którzy świadomie kształtują swoje najbliższe otoczenie.
Ludzi, dla których do życia dla sztuki należy także „życie ze sztuką”.
Rosenthalowski wzór „Kaari” jest typową pracą Sarpaneva: miękka, czysta
forma, która odwołuje się do zmysłu dotyku.
Cecha szczególna: uchwyty wyrastają naturalnie do góry i obejmują czerpy
naczyń ukształtowane w formę misy (łupiny). Łuk uchwytu dał też nazwę temu wzorowi:
łuk po fińsku to „kaari”.
Wszystkie projekty z pracowni Rosenthal Studio-Linie są sprawdzane przez
niezależne jury. Tylko to co to jury, złożone z ekspertów sztuki i wzornictwa,
większością głosów uzna za dobre, zostanie wdrożone do produkcji.
Kolekcję Rosenthal Studio-Linie znajdziesz na ekskluzywnych stoiskach
profesjonalnych dystrybutorów Rosenthal Studio i w firmowych sklepach
Rosenthala”.
Piękna i mądra reklama, daleka od dzisiejszego
stylu: „musisz to mieć, bo ma to sąsiadka”. W ogóle przeglądając cały numer tej
Burdy miałam wrażenie, że kilkadziesiąt lat temu (wcale nie tak dawno) pisma
kobiece miały w sobie więcej klasy. Są tu zdjęcia mody, wykroje, porady jak
udekorować dom, i jak gotować. Są oczywiście też i reklamy, ale jakoś mniej
nachalne i stonowane. Mają w sobie jakiś pomysł, dowcip.
Jak widać na zdjęciach które znalazłam w
Internecie Kaari był produkowany w wielu dekoracjach i kolorach. Mnie jednak
najbardziej podoba się ten z mojej reklamy, czysty, biały z delikatnymi paskami
kobaltu.
Mam nadzieję, że znajdę czas na przeglądnięcie
tego całego stosu tych fascynujących starych pism i wybiorę dla was jakieś inne
ciekawostki.
piątek, 4 sierpnia 2017
Pijalnia czekolady, M. Pelczar. Korczyna
Jeśli będziecie w te wakacje zwiedzać piękne miasto Krosno, zamek kamieniec w Odrzykoniu lub Rezerwat Prządki koniecznie zajedźcie na rynek w miasteczku Korczyna i wstąpcie do Pijalni Czekolady. To niewielkie miasteczko położone kilka zaledwie kilometrów od Krosna słynęło w czasach PRL z fabryki przetworów owocowo-warzywnych, a dziś staje się regionalną stolicą czekolady.
Oprócz wspaniałej czekolady pitnej, można zjeść lody i
kupić kilka czekoladowych wyrobów, oczywiście wyrabianych na miejscu. Do
kupienia na przykład czekolada z płatkami prawdziwego złota oraz
czekoladowe narzędzia (świetny, słodki prezent dla każdego mężczyzny).
Wspaniałe miejsce, nie tylko dla małych wielbicieli czekolady.
Pijalnia urządzona jest tak, że niemal na naszych oczach dokonują się procesy przemiału kakaowego ziarna, mieszanie składników, konszownie i wszystko to co stwarza, że czekolada jest pyszna, lśniąca i nie można się jej oprzeć.
wtorek, 11 lipca 2017
Podkarpacka Historia numer wkakcyjny 2017
Zapraszam do lektury wakacyjnego numeru "Podkarpackiej Historii" i moich najnowszych artykułów. Rym razem "Psy na salonach" i "Prawdziwe konfitury".
środa, 14 czerwca 2017
Alt Fürstenberg z dekoracją Rose
Od kilu
lat kompletuje, po sztuce, serwis Alt Fürstenberg z
dekoracją Rose. Kupuję go spokojnie, „bez ciśnienia”, że musze mieć od razu
wszystko. Pojedyncze elementy znajduję przeważnie na giełdach staroci. Do tej
pory zebrałam dwie filiżanki do kawy, mlecznik, cukiernicę, wazon, talerzyk
deserowy i świecznik. To już całkiem zgrabny zestaw tet-a-tet (dla dwojga).
Zaznaczam, że świecznik nie pochodzi z serwisu Alt Fürstenberg, ale też wyprodukowany
został w fabryce Fürstenberg i
ma dekorację Rose.
Serwis
Alt Fürstenberg produkowany jest od
1750 roku, został zaprojektowany w panującym wówczas stylu rokoko. Jego forma nawiązuje
w oczywisty sposób do wyrobów Miśnieńskich (szczególnie dekoracja cukiernicy) –
pamiętajmy, że nie było wówczas czegoś takiego jak zastrzeżenie znaku
towarowego, manufaktury porcelany kopiowały się bezlitośnie, podstępnie wykradały
sobie technologie a najważniejszy był gust i zadowolenie kupujących.
Dekoracja
Rose również naśladuje słynną dekorację miśnieńską zwaną Meissen Roses (Miśnieńskie
Róże). Motyw różowej róży, o wielu płatkach, zwanej stulistną, po raz pierwszy
pojawił się na porcelanie w okresie Biedermeieru (1815-1848) i był typowy dla
tego stylu. Róże takie zdobiły biżuterię, tkaniny, hafty i wiele przedmiotów
codziennego użytku.
Elementy
serwisu dekorowane są za pomocą nadruku z kalki (róże), jedynie uchwyty
cukiernic i dzbanków malowane są ręcznie. Kalka nie razi jednak przy czystej
bieli masy, idealnych proporcjach i perfekcji wykonania każdego elementu.
Złocenia nakładane są ręcznie.
Jeszcze
słów kilka o fabryce Fürstenberg.
Uruchomił ją w 1747 w miejscowości Fürstenberg
nad rzeką Wezerą książę Karol I Brunszwicki. Początki były skromne – naczynia biskwitowe (z nieszkliwionej
porcelany), na których książę kazał wypalać niebieską literą F. Co tu dużo
mówić, marzenie księcia o fabryce porcelany było piękne, nie zadbał on jednak o
fachowców, więc wyroby były pośledniej jakości. Dopiero w roku 1753 sprowadzony
z Höchst dyrektor tamtejszej
manufaktury Johann Benckgraff, wraz z malarzem J. Zeschingiem i modelarzem J.S.
Feilnerem uruchomili w krótkim czasie prawdziwą, profesjonalną produkcję.
Niestety zaraz potem wybuchła wojna siedmioletnia, która zahamowała rozwój
wytwórni. Dlatego najlepszy okres fabryki w Fürstenbergu
przypadł na lata 1770-1790. Wzorów naczyń i dekoracji dostarczał duży zbiór
miedziorytów z biblioteki księcia. Podpatrywano również wzory innych wytwórni.
Szalenie popularne stały się produkowane tu porcelanowe wazy i półmiski. Wytwarzano
też serwisy, głównie na potrzeby dworu.
Za
czasów Napoleona, gdy Dolna Saksonia znalazła się w granicach francuskiego
imperium, manufaktura awansowała na cesarską. To wtedy zaczęto produkować
filiżanki do gorącej czekolady i znany do dziś serwis Melos w stylu empire –
uszka filiżanek nie były przyklejane, ale wyciągane z porcelanowej masy za
pomocą specjalnych szczypców.
![]() |
| Serwis Melos w stylu empire (cesarstwa) |
Fabryka
bez większych strat przeszła kolejne historyczne zawieruchy. Od roku 1888 jest
spółką akcyjną. Na początku XX wieku porcelaną Fürstenberg
zainteresował się słynny Tiffany – sprowadzał ją do swoich sklepów w Ameryce.
Potem dla Fürstenberga zaczął projektować znany niemiecki projektant Bauhausu
Wilhelm Wagenfeld. W 1934 roku zaproponował serwis Form 639, „krok milowy w
historii porcelanowego wzornictwa”, jak rozpisywały się ówczesne gazety. Opinia
publiczna była zdziwiona, że piękne może znaczyć krystalicznie białe, bez
najmniejszego nawet ornamentu. Maksymalnie uproszczone kształty najpierw
zaskoczyły minimalizmem, potem zaczęto stawiać je za wzór.
![]() |
| Form 639 |
Fürstenberg
poszedł za ciosem i nawet dziś od czasu do czasu prosi o pomoc znanych projektantów.
Na przykład Włoch Carlo Dal Bianco przygotował kolekcję z motywem koptyjskiego
krzyża. Rewolucją stały się też projekty braci Sieger, np. kubki do picia
szampana (Sip of Gold) albo turkusowy serwis Emperor’s Garden czy talerze w
popartowych kolorach. Mimo tych ekstrawaganckich propozycji dziś najlepiej
sprzedaje się klasyczny serwis Fürstin Goldring
- kremowy ze złotym szlaczkiem (wzór z roku 1953, kolekcjonuje go z
zamiłowaniem moja siostra, jest równie piękny jak mój). Ale znajdziemy też w
ofercie też kubki do café latte, wazony, zegary kominkowe a nawet spinki do
mankietów. Co roku do produkcji wchodzą nowe wzory i przedmioty.
![]() |
| Serwis Furstin Goldring |
Obok
fabryki znajduje się Muzeum Porcelany. Zobaczyć tu można m.in. największy
wazon, jaki kiedykolwiek powstał oraz konia stającego dęba – symbol Saksonii. Wystawa w muzeum podzielona jest na epoki.
Manufaktura z każdej produkuje do dziś po jednym wzorze. Z okresu rokoka jest
to właśnie mój Alt Fürsteberg,
choć wszytko co „uzbierałam” powstało już w XX wieku. Szkoda.
poniedziałek, 12 czerwca 2017
Lampka. Reaktywacja
Na wiosnę kupiłam "na starociach" porcelanowy korpus lampki nocnej. Stał niepozornie w kłębowisku różnych dziwnych przedmiotów, zwrócił jednak moją uwagę bo nawet z daleka widać było, że przedmiot jest ręcznie malowany. Na początku sądziłam, że to porcelanowa puszka do herbaty, ale kiedy sprzedawca podał mi przedmiot do ręki i okazało się że że pokrywka jest zespolona z całością a z boku jest mała dziurka, w sam raz na kabel, wiedziałam już, że to korpus do lampki.
Na spodzie widnieje też sygnatura, ewidentnie pokazująca, ze to wyrób francuski, a dekoracja nie pozostawia wątpliwości, że jest ręcznie zrobiona. Na dwóch stronach lampki znajdują się w okrągłych rezerwach malunki wykonane en grisaille - czyli w tonacji szarości, która ma na celu sprawić, ze zdają się być to wypukłe reliefy. Na jednej stronie jest bukiecik róż na drugiej pejzaż z zamkiem.
Wystarczyła wizyta w sklepie elektrycznym, trochę pracy (oczywiście pomógł mi mój kochany domowy elektryk) i efekt jest wspaniały!
![]() | ||||
| Wizyta w sklepie elektrycznym, udało mi się oprócz porad technicznych dobrać doskonale pasujący abażurek. |
![]() |
| Już prawie gotowe... |
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































